Stara Droga Izerska

Śladowe ilości śniegu w niższych partiach Gór Izerskich to znak, że wiosna i tutaj zaczyna grać swoje preludium. Ciepła i słoneczna niedziela przy braku innych planów oznaczała jedno – wędrówkę nad Świeradowem. Ostatnio przeszedłem tylko kawałek Starej Drogi Izerskiej, którą przed laty podróżowano z Bad Flinsbergu do osady Gross-Iser (obecnie stoi tam Chatka Górzystów). Tym razem postanowiłem pójść tą drogą dalej, następnie przejść kawałek Drogą Tartaczną i zejść do Świeradowa łąkami nad hotelem Malachit. Zatem w drogę!

Brukowana droga w środku górskiego lasu? Tylko tutaj – to Stara Droga Izerska. W oddali początek asfaltu i pierwsze zabudowania Świeradowa.

Czytaj dalej Stara Droga Izerska

Chatka Leśników i leśne strumienie

Niedzielne popołudnie było bardziej niż przeciętnie wietrzne na Pogórzu Izerskim, i choć dzień był wyjątkowo ciepły w porównaniu do ostatnich, to czuć było w powietrzu zmianę pogody. Rozmyślałem sobie, siedząc z mapą Gór Izerskich, w jakie miejsce pojechać z aparatem tym razem. Koncept foto tego dnia widniał pod nazwą: górskie strumienie. Rozmyć nieposkromiony nurt izerskich potoków w leśnym anturażu? Czemu nie, zatem w drogę. W stronę Domu Zdrojowego w Świeradowie…

Potok zwany Świeradówką

Czytaj dalej Chatka Leśników i leśne strumienie

Przez Stóg i torfowiska do Górzystów schroniska (cz.2)

Pierwszą część wpisu skończyłem na “drugim śniadaniu” w schronisku na Stogu Izerskim. Kontynuujmy więc przygodę i w drogę!

Zdziwiło mnie, ile “energetyków” Czarek miał schowanych w plecaku. U mnie tylko banan, wafel, zielona herbata (do wykorzystania w Chatce Górzystów) i woda – mój kompan podróży zajadał się o wiele bardziej zróżnicowanym prowiantem.
Jednym okiem śledziłem trasy prowadzące ze Stogu w stronę Chatki, a drugim  (okiem i) uchem podpatrywałem rozmowy innych turystów, delektujących się górską przygodą. Za nami siedziała dwójka Anglików, a dwa stoły dalej swój dzień planowała para małżonków w wieku około 35 lat (przypuszczam) z Wrocławia. Chwilę przed nami z jadalni wyszedł starszy traper, którego buty odcisnęły ślad na wielu szczytach oraz o wiele młodsza turystka, która z pasją robiła zdjęcia sobie i okolicom schroniska.
Konkluzja jest prosta i fascynująca – każdy na swój sposób przeżywał po prostu bycie turystą, tu i teraz, na końcu świata, zwanym Górami Izerskimi. Wyczuwalny był wszechobecny spokój i odcięcie od codziennego zgiełku. Rozmowy przypominały dysputy starożytnych Greków, którzy starannie ważyli i dobierali słowa do sytuacji. Czytaj dalej Przez Stóg i torfowiska do Górzystów schroniska (cz.2)

Przez Stóg i torfowiska do Górzystów schroniska (cz.1)

Budzik nastawiony na godzinę 5.40 jest dla studenta (czy tylko studenta?) drugą plagą egipską, zaraz po sesji. Plan na dzisiaj (28.09.2017 r.) był jednak prosty i z góry wiadomy – dotrzeć pieszo z przystanku PKS w Świeradowie do Chatki Górzystów i wrócić trochę inną drogą, a wszystko to było założone czasowo na 7 godzin (co za niespełna rozumu turysta idzie w góry na czas – pomyślicie – towarzysz podróży, Czarek, musiał zdążyć na pociąg do Wrocławia – kolejny rok studiów zbliżał się nieuchronnie). Mój serdeczny przyjaciel z czasów gimnazjum zaproponował w połowie września wspólny studencki wypad w Izery, jeszcze przed inauguracją roku akademickiego. Trzeba było tylko poczekać na korzystną aurę, aby nacieszyć oczy jesiennymi barwami najbardziej na zachód wysuniętych gór w Polsce.
10-letnie trapery z owczą wełną w środku, plecak z aparatem fotograficznym, mapą Gór Izerskich “Izery” w skali 1:25 000 wydawnictwa Galileos (polecam – bardzo dokładna i obfita w zaznaczone punkty, atrakcje turystyczne, itp.), do tego energetyczne drobiazgi do ładowania baterii…i w drogę! Czytaj dalej Przez Stóg i torfowiska do Górzystów schroniska (cz.1)