Koniki polskie, wygasłe wulkany i Szkot muzyk

Jesień nad przygranicznym Miłoszowem i Grabiszycami. I drużyna wesołych jeźdźców.

I’m still standing – jeszcze stoję – jak śpiewał Elton John. Wiem, że dawno nic nie pisałem, ale uroczyście oświadczam, że żyję. Jedynie nie było okazji do podzielenia się ciekawszymi wydarzeniami z okolicy. Tym razem żądny przygód fotograf spod Gryfowa dostał informację, że w pewien jesienny weekend do Stankowic (wsi przed Czochą) przyjedzie jego ulubiona ekipa koniarek i koniarzy z Wrocławia. Dwa dni podróżowali po Izerbejdżanie, próbowali lokalnej kuchni, ogrzewali się przy kominku i przy cieple jesiennego ogniska, śpiewali razem legendarne przeboje i odwiedzili kapliczkę Leopolda w Proszówce…

Czytaj dalej Koniki polskie, wygasłe wulkany i Szkot muzyk

Kapliczka rodu von Schaffgotsch w Proszówce

Widziany z kilkudziesięciu kilometrów mały biały punkcik na szczycie bazaltowego wzgórza, z bliska okazuje się drobniutką, ale niepowtarzalną barokową budowlą sakralną. Jadąc z Jeleniej Góry w stronę Gryfowa po prostu nie można nie zobaczyć kapliczki w Proszówce, dumnie wznoszącej się na sąsiednim wzgórzu, w stosunku do ruin zamku Gryf. Gdziekolwiek w Polsce byście nie spytali o Zamek Królewski na Wawelu – to praktycznie każdy będzie wiedział o co chodzi. Tak samo jest w gminie Gryfów – tutaj, gdy komuś mówię, że jadę na kapliczkę, to od razu wiadomo o jakie miejsce chodzi. No dobra, ale dlaczego jest takie wyjątkowe? Niby zwykła, biała kaplica i tyle…

– Co robił tu na rowerze przyszły papież Jan Paweł II? Dlaczego niepozorna mysz uratowała tutejszy potężny ród Schaffgotschów? Co to za czarna skała, na której stoi kaplica i dlaczego nie znajdziecie takiej w pozostałych regionach Polski? I jak zawsze – całość uzupełniona zdjęciami mojego autorstwa. Zapraszam 🙂

Kapliczka o zachodzie słońca prezentuje się bajkowo…

Czytaj dalej Kapliczka rodu von Schaffgotsch w Proszówce