Gravmageddon 2022

Joanna Chułek, Kopalnia Stanisław i Szrenica

Gravmageddon, czyli karkonosko-izerski armageddon dla organizmu, przeprowadzony z użyciem rowerów typu gravel. To taka hybryda ramy szosowej z oponami przypominającymi te z rowerów górskich. Tak w skrócie. Impreza, która startuje dopiero drugi raz, a robi wrażenie praktycznie pod każdym względem. Dystanse 350 i 150 km wytyczone po górskich szutrach, najpiękniejsze miejsca Sudetów Zachodnich, praca organizatorów i przyjacielska atmosfera, które wręcz zachęcają do wzięcia udziału w zawodach. I ja tam byłem i coś fociłem – zobaczcie sami!

Czytaj dalej Gravmageddon 2022

Duchy Gross Iser

Duchy Gross Iser

Łąka Izerska. Miejsce oddalone od cywilizacji o 2 godziny pieszej wędrówki. Dolina rzeczna, która od tysięcy lat pozostaje jednym z najbardziej dzikich zakątków w okolicy. Budzi skojarzenia z krańcami globu – Alaską, czy Syberią. Gdzieś na granicy światów. Jeszcze sto lat temu istniała tutaj górska osada Gross Iser, po której ostała się jedynie Chatka Górzystów. Już wówczas surowy klimat i wszechobecne mgły budziły najbardziej mroczne skojarzenia. W międzyczasie ludzie widzieli to i owo…albo chcieli to widzieć. Biała dama, Wodnik, Nocny Łowca, Szary człowieczek to tylko niektóre z nich. Tajemnice te zainspirowały mnie do krótkiego projektu fotograficznego pod tytułem „Duchy Gross Iser”. Zerknijcie 🙂

Czytaj dalej Duchy Gross Iser

Jizerka – Bieszczady – Dolomity – Jizerka

Lipcowa Jizerka

Od ostatniej izerskiej wędrówki Włóczykija minęły dwa miesiące. W pierwszej połowie maja wraz z dwójką znajomych eksplorował on punkty widokowe wokół czeskiej Jizerki. Kolejny weekend poświęcił na urodzinowe ognisko w Gierczynie, gdzie z paczką przyjaciół celebrował swoje święto. Nie minęły dwa tygodnie, a w końcówce miesiąca Włóczykij zaszył się w Parku Gwiezdnego Nieba Bieszczady. Pokonał setki kilometrów, by poznawać kolejne tajniki astrofotografii. Przy okazji usłyszał wilczy śpiew i spełnił jedno ze swoich marzeń. W połowie czerwca zapakował się do auta przyjaciół i wyjechał na tydzień w Dolomity, by miesiąc później wrócić do czeskiej Jizerki. Niegodziwym byłoby jednak opisać wszystkie te przygody w takim skrócie, zatem zapraszam do lektury.

Czytaj dalej Jizerka – Bieszczady – Dolomity – Jizerka

Holubnik, Ptaci kupy i izerskie buczyny

Holubnik 1071 m n.p.m.

Góry Izerskie po polskiej stronie schodziłem wzdłuż i wszerz. I choć mam świadomość, że jeszcze wiele ścieżek na mnie czeka, to buty niecierpliwie skierowały mnie na czeską stronę, którą zacząłem odkrywać dopiero w tym roku. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem przewyższenia rzędu 700 m, wodospady, lasy bukowe rodem z legend o Robin Hoodzie, przerzucone nad torfowiskami drewniane kładki, czy uwaga uwaga – łańcuchy i drabinki. Zapraszam Was na wędrówkę z Hejnic na Holubnik i Ptaci kupy.

Czytaj dalej Holubnik, Ptaci kupy i izerskie buczyny

Spotkała wilki i wygrała Bieg Piastów

Wilki miały być obserwowane w podobnej scenerii – fot. Ula Sokołowska/Grupa Bieg Piastów

Adela Boudikova została triumfatorką tegorocznej edycji Biegu Piastów na dystansie 50 km, w kategorii żeńskiej. Nie było łatwo, bo na linii startowej zameldowała się obok Justyny Kowalczyk-Tekieli. Na tym nie kończą się jednak wspomnienia Czeszki, która prawdopodobnie kilkanaście kilometrów przed metą spotkała wilki, które niczym leśne duchy zwycięstwa były jej amuletem w drodze po złoto…

Czytaj dalej Spotkała wilki i wygrała Bieg Piastów

Bieg Piastów – „za obiektywami”

W oczekiwaniu na pierwszych biegaczy

Bieg Piastów jest jedną z największych sportowych imprez Gór Izerskich. Od 46 lat do Jakuszyc przybywają setki, a obecnie nawet tysiące miłośników biegania na nartach. Im więcej uczestników, tym większa logistyczna mobilizacja w szeregach organizatora, a więc Stowarzyszenia Bieg Piastów. Dokumentacja fotograficzna i filmowa ma w dobie mediów społecznościowych ogromne znaczenie – począwszy od uczestników, przez organizatorów po sponsorów. Jak ma się sprawa za kulis…obiektywami, dowiecie się w dzisiejszym wpisie.

Czytaj dalej Bieg Piastów – „za obiektywami”

Mój pierwszy raz z wilkiem

Odkąd w 2018 roku Nadleśnictwo Świeradów poinformowało o obecności wilka w tutejszych górskich lasach, umieszczając kadr z fotopułapki, od razu zafascynowałem się tymi zwierzętami. Zacząłem przeczesywać internet w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji o wilkach w Górach Izerskich, pytałem kogo tylko się dało, czasem przypadek decydował, że poznawałem osoby, które naukowo śledzą temat izerskich wilków. Canis lupus pozostawał jednak nieuchwytnym leśnym duchem, aż do soboty 12 lutego 2022 r. …

Czytaj dalej Mój pierwszy raz z wilkiem

Izerskie nocne niebo – poradnik Włóczykija

Dobry wieczór w tę styczniową noc. Czasem dostaję od Was i innych osób sygnały, że na blogu oprócz wpisów typowo przygodowych przydałyby się informacje praktyczne, z różnych dziedzin – w tym dla początkujących turystów i dla tych, którzy w Izerskich są pierwszy raz. Zatem w typowy dla mnie sposób dzisiaj opowiem Wam kilka słów o Izerskim Parku Ciemnego Nieba, ale w ujęciu bardziej praktycznym. Może akurat zainspirujecie się do nocnych wędrówek. Zapraszam.

Czytaj dalej Izerskie nocne niebo – poradnik Włóczykija

Listopadowe wilcze wędrówki

„Szare” kryją się gdzieś w tej ciemnej gęstwie doliny Izery…

Przychodzi taki czas w roku, kiedy izerska ziemia jest zmęczona i ma już dość jak Gosia Andrzejewicz w swojej piosence. Nic dziwnego – tłumy turystów, palące słońce i wysuszające jej krwiobieg miesiące mogą dać popalić. I właśnie wtedy, gdy nawet drzewa niczym kameleon, upodobniły się do jesiennej szarugi, na izerskie stare ścieżki wyszli pasjonaci szarych czworonożnych zwierząt.

Czytaj dalej Listopadowe wilcze wędrówki

Nocne odkrywanie Jizerki

Jizerskie lampiony nocą

Pewnie masz jakąś przyjemność, dla której jesteś w stanie poświęcić wiele lub stan ducha, do którego dążysz, a w którym mógłbyś trwać i trwać. Ja mam tak z nocnym niebem, które od dawna fascynuje mnie i być może w pewien sposób hipnotyzuje, uspokaja i obmywa z codziennych problemów. Widząc w prognozach pogody kolejną bezchmurną noc w czasie lipcowego nowiu, zdzwoniłem się z wielokrotnym towarzyszem górskich wędrówek i przedszkolnym kumplem Adasiem i kilka godzin później jechaliśmy już do Jizerki na noc pełną wrażeń…

Czytaj dalej Nocne odkrywanie Jizerki