Z Rozdroża do kopalni, czyli śladami Wiedźmina

Wakacje w pełni, a jednak czuję się trochę jak typowy korpo-szczur, który szuka wolnego weekendu, żeby oderwać się od pracy w wielkim mieście i odreagować w górach. Udało się w końcu wrócić na weekend do domu, i choć tym razem bez aparatu, to postanowiłem, że słonecznej soboty nie spędzę, kisząc się bez celu w domowym zaciszu, ale wybiorę się w Izery. Nie ukrywam, że chciałem trochę odpocząć od ludzi, dlatego pierwotny plan wycieczki ze Świeradowa do Chatki Górzystów poszedł na bok …

Rozdroże, Chatka i spotkania na szlaku

Jeśli spytacie, dlaczego wybrałem się w niedzielę na wycieczkę po Górach Izerskich dopiero o 11.30, to odpowiem następująco: bo mnie, kuźwa, stać. A na poważnie – jakoś ciężko po tygodniu pracy zebrać się z samego rana w dzień wolny – może z wiekiem zmienię podejście. Słoneczne południe 26 stycznia 2020 – samotny wędrowiec w czarnych spodniach i oliwkowej kurtce wyrusza z Rozdroża Izerskiego i podąża monotonnym żółtym szlakiem w stronę Rozdroża …

Kopalnia “Stanisław” – izerskie wrota kwarcu

Tym razem zabiorę Was w jedyne takie miejsce w Górach Izerskich – do nieczynnej kopalni kwarcu “Stanisław”.  Lokalizacja ta jest widoczna z różnych stron regionu i zawsze przypomina ogromną górską bramę, za którą kryje się…no właśnie – co? Niektórzy mówią, że te izerskie wrota kwarcu przypominają miejsce przy zaporach wodnych, gdzie dokonuje się zrzutu wody w trakcie powodzi. Na wikipedii, czy innych Googlach przeczytacie trochę …

W sercu Grzbietu Kamienickiego

Tydzień temu, w czwartek 2 maja postanowiłem skorzystać z ostatniego ciepłego dnia tegorocznej majówki. Pojechałem na Rozdroże Izerskie, skąd chciałem pierwszy raz powędrować krętymi drogami leśnymi w samym sercu Grzbietu Kamienickiego, a więc wokół Kowalówki (888 m n.p.m.) i Kamienicy (973 m n.p.m.) – z wycieczki do tej drugiej mogliście czytać ostatni wpis na blogu. Ruiny na trasie, malownicza dolina Hobbitów, czy tajemnicze leśne ostępy Kowalówki z dziką zwierzyną …

Tytoniowa Ścieżka i tajemnice z przeszłości

Wielkanocna niedziela, iście wiosenna pogoda – no przecież nie można cały dzień grzać domowej kanapy. Robiłem już dwa podejścia do zdobycia Kamienicy (najwyższy szczyt Grzbietu Kamienickiego) oraz do randki z Tytoniową Ścieżką – ale za każdym razem trafiałem na metry śniegu.  Dojście do Kamienicy od Gierczyna zajmuje od 2,5 do 3 godzin, a była już 15.00. Pomyślałem, że skoro księżyc nocą świeci dość mocno, to nawet jeśli wrócę o zmroku, to latarka …

A.D. 2018 na Pogórzu i w Górach Izerskich

Ten rok nie był jakiś przełomowy, nie był również niezwykle udany lub wybitnie słaby, ale pewnie za jakiś czas człowiek zapomni, co zrobił dla tej ziemi, co wydarzyło się na blogu lub generalnie w izerskiej krainie w roku 2018. Zapraszam na krótki przegląd wydarzeń i jak zawsze kilka zdjęć.

Koncert Vivaldiego w izerskim lesie

Zachęcony ostatnimi wpisami o Kamienicy (najwyższa góra Grzbietu Kamienickiego, na północ od Rozdroża Izerskiego) znajomej blogerki z Gierczyna (rozmowki-kobiece.pl), widząc w końcu pomyślne prognozy z możliwym oknem pogodowym, spakowałem sprzęt foto “na spontanie” w 20 minut i przebrany w strój włóczykija ruszyłem w stronę Gierczyna. To moja ulubiona baza wypadowa na spacery po Grzbiecie Kamienickim ostatnimi czasy. Zatem – w drogę!

Wilk – nowy-stary sąsiad w Górach Izerskich

Ostatni tydzień listopada upłynął na Pogórzu Izerskim pod znakiem istoty znanej z łaciny jako Canis lupus. Mimo, że setki lat w niepiśmiennym kraju nad Wisłą wilk utożsamiany był z najgorszą z żywych istot, to dzisiaj, w zdawałoby się nowoczesnym państwie nadal ten ssak z rodziny psowatych jawi się w powszechnej opinii jako podstępna bestia, rzucająca się ludziom do gardeł przy pierwszej lepszej okazji. Zapraszam do lektury…

“Nie czując dni, godzin i lat…” – czyli Łódź na rejsie po Izerach

Ref: Nie czując dni, godzin i lat Nie licząc zysków, ani strat Okrążamy, opływamy wokół świat A jeśli drugi widać brzeg Izery to najlepszy lek One są jak w długiej trasie piąty bieg Wszystko zaczęło się dość niepozornie. “Studencka” ekipa mojej przyjaciółki  z roku z Łodzi, Karoliny, co roku kilka razy planuje wypady w różne miejsca Polski i nie tylko. Praca, ciągła gonitwa, stres – …