Koniki polskie, wygasłe wulkany i Szkot muzyk

Jesień nad przygranicznym Miłoszowem i Grabiszycami. I drużyna wesołych jeźdźców.

I’m still standing – jeszcze stoję – jak śpiewał Elton John. Wiem, że dawno nic nie pisałem, ale uroczyście oświadczam, że żyję. Jedynie nie było okazji do podzielenia się ciekawszymi wydarzeniami z okolicy. Tym razem żądny przygód fotograf spod Gryfowa dostał informację, że w pewien jesienny weekend do Stankowic (wsi przed Czochą) przyjedzie jego ulubiona ekipa koniarek i koniarzy z Wrocławia. Dwa dni podróżowali po Izerbejdżanie, próbowali lokalnej kuchni, ogrzewali się przy kominku i przy cieple jesiennego ogniska, śpiewali razem legendarne przeboje i odwiedzili kapliczkę Leopolda w Proszówce…

Czytaj dalej Koniki polskie, wygasłe wulkany i Szkot muzyk