Rozgwieżdżone niebo nad Pogórzem Izerskim

Dolnośląska prowincja, daleko od większych miast. Jest już po północy. Kwitnący rzepak, coraz większe liście na drzewach, kilka świateł w sąsiednich wioskach i szczekanie psów, które czują buszujące w zbożu sarny.  Nie ma żywej duszy. O tej porze roku w szczerym polu chłód daje się jeszcze we znaki. Jednak w obliczu tego, co nad głową – wszystkie te drobiazgi wydają się być tylko przyjemnym dodatkiem, który uatrakcyjni nam podziwianie tego luksusu, jakim jest rozgwieżdżone nocne niebo nad Pogórzem Izerskim. Wystarczy minąć ostatnie zabudowania wsi i poczekać chwilę, aż wzrok przyzwyczai się do ciemności. Reszta należy już do Was. Sam zawsze czekam aż nad horyzontem pojawi się Droga Mleczna, bo samych gwiazd tu tyle, że chyba powszednieją, ale Drogę Mleczną widać gołym okiem. Spójrzcie zatem na kilka kadrów z pół i łąk między Grudzą a Janicami. To dobro luksusowe, które z roku na rok jest coraz bardziej zakłócane sztucznym oświetleniem naszej planety…

Krajobrazy rodem z Afryki, a to tylko droga z Grudzy do Chmielenia

Pomijając samą wiedzę warsztatową jak robić takie zdjęcia, schemat działania mam zawsze ten sam. Najpierw patrzę w kalendarz, kiedy wypada nów Księżyca. Albo kiedy go nie ma w nocy (czasem wschodzi i zachodzi w porze dziennej). Zasada jest prosta – im mniej Księżyca (sztucznej latarni) nocą, tym lepszy widok na gwiazdy. Kiedy już wiem, kiedy mogę mieć ciemne niebo, wtedy spoglądam na prognozy pogody – zachmurzenie musi być minimalne lub zerowe. Tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Do oglądania wystarczą lekkie cienkie chmury, które przepędzi wiatr, do zdjęć najlepiej mieć idealnie czyste niebo. Gdy wiem, kiedy nie ma Księżyca i chmur, wtedy otwieram mapę i szukam miejsc oddalonych od miast i miasteczek – możliwie jak najdalej. Idealną opcją są same Góry Izerskie oczywiście. Choć powiem Wam, że mieszkając w Wieży pod Gryfowem Śląskim, wystarczy, że wyjdę na łąkę obok domu i wszystko dobrze widać (ważne, żeby miejskie i wiejskie światła zostawić za plecami). Potem zostaje kwestia tego, co chcemy oglądać. Na komputer polecam program Stellarium, a na smartfona aplikację Star Walk 2. Pozwolą nam one na symulację “ruchu gwiazd” na nocnym niebie. Z ich pomocą niezorientowani sprawdzą także położenie Drogi Mlecznej, czy okazjonalne roje meteorów. Tyle wystarczy do obserwacji gołym okiem. Raz sprawdzicie sami i zapamiętacie 🙂

Droga Mleczna – w dole Karkonosze i poświata Jeleniej Góry
Ktoś powiedział: “egzotyczny wschód słońca”. Niech więc tak zostanie:)