Miesiąc: kwiecień 2020

  • #7 Róża niejedno ma imię – Dzikie Róże w Janicach

    Cykl rozmów z Pogórza Izerskiego, dotyczących funkcjonowania ludzi i ich zajęć w trakcie pandemii koronawirusa, dobiega końca. Niech więc prawdziwym deserem będzie opowieść Magdy z Dzikich Róż w Janicach, która jest żywym dowodem na to, że marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia. Dowodem na to, że być może nasze losy są w pewien […]

  • #6 Góralki miłość do alpak i Proszówki

    Myślę, że to już przedostatni wpis z cyklu izerskimi śladami koronawirusa, gdzie zaglądam do lokalnych przedsiębiorców, rzemieślników, pytam o to, czym się zajmują i czy mocno odczuwają skutki pandemii. Tym razem najbardziej oddaliłem się od Gór Izerskich, bo zajrzałem do Justyny i Szymona, którzy w Proszówce pod Gryfowem Śląskim prowadzą hodowlę niecodziennych w tych stronach […]

  • #5 Proszowa i „historia pewnej łopaty”

    W kolejnym odcinku izerskiego cyklu śladami koronawirusa zaglądam do Proszowej, małej wsi na Pogórzu Izerskim, wciśniętej między masyw góry Tłoczyny a kopalnie bazaltu. Tutaj swoje cztery kąty po latach tułaczki w korporacjach odnalazł Sławek, który opowie co go przyciągnęło w Góry Izerskie i opowie „bajkę o łopacie”. Zapraszam.

  • #4 Miłość do Przecznicy…od pierwszego Sylwestra

    W czwartej części izerskich wirtualnych spotkań w dobie koronawirusa zabiorę Was do jednej z wielu uroczych wiosek na Pogórzu Izerskim – Przecznicy, gdzie namacalnie możecie doświadczyć szeroko pojętego rękodzieła i ceramiki. Opowie Wam o tym Agnieszka, dla której przecznicki magnes był silniejszy, niż dotychczasowe życie w Łodzi. Opowie również o niesamowitych okolicznościach odnalezienia swojego miejsca […]

  • #3 Świeradowska foto-optymistka

    W trzeciej części mojego cyklu „śladami koronawirusa w Górach Izerskich” zabiorę Was przed obiektyw mojej znajomej po fachu, Natalii Jarczewskiej,  rodem ze Świeradowa, która na co dzień wykonuje m.in. intrygujące portrety w izerskich leśnych zakątkach (i chyba ze względu na te fascynujące zdjęcia z wiankami na głowie kilka miesięcy temu natrafiłem na nią na Instagramie). […]

  • #2 A po wirusie napijemy się kawy w starej kuźni

    W drugim odcinku izerskiej wędrówki śladami koronawirusa zajrzałem do „Ptaśnika” w Pobiednej, niedaleko Świeradowa. Od kilku lat można tam spotkać Magdę i Marka z dziećmi, którzy postanowili tchnąć cząstkę siebie w stary wiejski dom, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu pełen był dźwięków kucia podków. Dzisiaj, choć jeszcze ciągle w szeroko pojętej renowacji, to od wiekowych […]

  • #1 „Nie lubię, gdy zapala mi się zielone światło na pasach”

    Drodzy Czytelnicy, sytuacja jaka jest – każdy widzi. Pandemia koronawirusa dotyka w zasadzie każdego, na różny sposób. Jedni mają dość siedzenia w czterech ścianach bez możliwości wyjścia choćby do parku, drudzy nie mogą pogodzić się z zakazem wejścia do lasu, a inni liczą straty z dnia na dzień. Część męczy się w miastach, a pozostali […]