Z Rozdroża do kopalni, czyli śladami Wiedźmina

Wakacje w pełni, a jednak czuję się trochę jak typowy korpo-szczur, który szuka wolnego weekendu, żeby oderwać się od pracy w wielkim mieście i odreagować w górach. Udało się w końcu wrócić na weekend do domu, i choć tym razem bez aparatu, to postanowiłem, że słonecznej soboty nie spędzę, kisząc się bez celu w domowym zaciszu, ale wybiorę się w Izery. Nie ukrywam, że chciałem trochę odpocząć od ludzi, dlatego pierwotny plan wycieczki ze Świeradowa do Chatki Górzystów poszedł na bok … Czytaj dalej Z Rozdroża do kopalni, czyli śladami Wiedźmina