Niedzielny Stóg Izerski

Czasami zaczyna mnie dopadać zwątpienie i wodzę godzinami palcem po mapie Gór Izerskich, zastanawiając się, w których miejscach jeszcze nie byłem. A takich lokalizacji z wycieczki na wycieczkę jest coraz mniej. Niedzielna pogoda była pisana raz deszczem, raz słońcem, ale najważniejsze, że w końcu upały nieco zelżały i można było powdychać trochę górskiego powietrza. Jako, że wieczorem czekał na mnie pociąg do Łodzi, a była już 15.00, to postawiłem na krótką sprawdzoną trasę, idealną na krótki i ciekawy wypad. To miejsce opisałem już kilkukrotnie na blogu, a że warunki słoneczne były przeciętne, to nie zabrałem ze sobą aparatu. Uprzedzam więc, że czeka Was jedynie, ale za to barwny, opis. Zapraszam zatem na wędrówkę śladami…wyschniętych strumyków oraz ludzkich stworzeń, które w górach nie potrafią się zachować. Będzie także trochę sentymentów…

Mapa trasy – przerywaną linią zaznaczyłem powrót.

Czytaj dalej Niedzielny Stóg Izerski

Nocne niebo nad Pogórzem Izerskim

Należę do ludzi, którzy codziennie sprawdzają prognozy pogody i fazy Księżyca. Jeśli na horyzoncie kalendarzowym pojawia się nów lub Księżyc wschodzi dopiero nad ranem, a niebo jest bezchmurne, to jest duża szansa, że wyjadę nocą w teren z aparatem. Teraz dni są długie (ale za to noce ciepłe), więc najlepiej poczekać do około 23.00 i cieszyć się nocnym niebem izerskim do mniej więcej 2.30. Później zaczyna robić się jasno. Co prawda z Gryfowa, Mirska, czy Świeradowa widać gwiazdy, ale Droga Mleczna ludzkim okiem jest dostrzegalna dopiero z obrzeży wiosek Pogórza Izerskiego. Lustrzanka z jasnym obiektywem pozwala jednak w niespotykany sposób pokazać to, co gołym okiem nie jest aż tak widoczne. Zapraszam na krótką nocną wycieczkę dookoła Gryfowa Śląskiego. Razem poszukamy i zobaczymy tę Drogę Mleczną, która jest tutaj na wyciągnięcie ręki…

Widok na Drogę Mleczną z łąk i pól między Wieżą a Zaciszem. Wiązka światła z dołu to Mirsk. Wystarczy pójść kilometr poza zabudowania rodzinnej wioski, by cieszyć oczy takim widokiem…

Czytaj dalej Nocne niebo nad Pogórzem Izerskim

W sercu Grzbietu Kamienickiego

Malowniczo położony mostek nad rzeką Kamienicą rozpoczynał kluczowy etap dzisiejszej wycieczki

Tydzień temu, w czwartek 2 maja postanowiłem skorzystać z ostatniego ciepłego dnia tegorocznej majówki. Pojechałem na Rozdroże Izerskie, skąd chciałem pierwszy raz powędrować krętymi drogami leśnymi w samym sercu Grzbietu Kamienickiego, a więc wokół Kowalówki (888 m n.p.m.) i Kamienicy (973 m n.p.m.) – z wycieczki do tej drugiej mogliście czytać ostatni wpis na blogu. Ruiny na trasie, malownicza dolina Hobbitów, czy tajemnicze leśne ostępy Kowalówki z dziką zwierzyną – zapraszam na kolejną izerską wędrówkę… Czytaj dalej W sercu Grzbietu Kamienickiego

Tytoniowa Ścieżka i tajemnice z przeszłości

Wielkanocna niedziela, iście wiosenna pogoda – no przecież nie można cały dzień grzać domowej kanapy. Robiłem już dwa podejścia do zdobycia Kamienicy (najwyższy szczyt Grzbietu Kamienickiego) oraz do randki z Tytoniową Ścieżką – ale za każdym razem trafiałem na metry śniegu.  Dojście do Kamienicy od Gierczyna zajmuje od 2,5 do 3 godzin, a była już 15.00. Pomyślałem, że skoro księżyc nocą świeci dość mocno, to nawet jeśli wrócę o zmroku, to latarka nie będzie potrzebna. Szybkie pakowanie aparatu, mapy, czegoś energetycznego…i czapki. Zapraszam na wędrówkę śladami tajemnic Grzbietu Kamienickiego – najmniej znanej polskiej części Gór Izerskich, gdzie więcej zwierząt, niż ludzi. Dużo zdjęć, ciekawostek i dużo dzikiego izerskiego…

Panorama z Kamienicy

Czytaj dalej Tytoniowa Ścieżka i tajemnice z przeszłości

Stara Droga Izerska

Śladowe ilości śniegu w niższych partiach Gór Izerskich to znak, że wiosna i tutaj zaczyna grać swoje preludium. Ciepła i słoneczna niedziela przy braku innych planów oznaczała jedno – wędrówkę nad Świeradowem. Ostatnio przeszedłem tylko kawałek Starej Drogi Izerskiej, którą przed laty podróżowano z Bad Flinsbergu do osady Gross-Iser (obecnie stoi tam Chatka Górzystów). Tym razem postanowiłem pójść tą drogą dalej, następnie przejść kawałek Drogą Tartaczną i zejść do Świeradowa łąkami nad hotelem Malachit. Zatem w drogę!

Brukowana droga w środku górskiego lasu? Tylko tutaj – to Stara Droga Izerska. W oddali początek asfaltu i pierwsze zabudowania Świeradowa.

Czytaj dalej Stara Droga Izerska

Chatka Leśników i leśne strumienie

Niedzielne popołudnie było bardziej niż przeciętnie wietrzne na Pogórzu Izerskim, i choć dzień był wyjątkowo ciepły w porównaniu do ostatnich, to czuć było w powietrzu zmianę pogody. Rozmyślałem sobie, siedząc z mapą Gór Izerskich, w jakie miejsce pojechać z aparatem tym razem. Koncept foto tego dnia widniał pod nazwą: górskie strumienie. Rozmyć nieposkromiony nurt izerskich potoków w leśnym anturażu? Czemu nie, zatem w drogę. W stronę Domu Zdrojowego w Świeradowie…

Potok zwany Świeradówką

Czytaj dalej Chatka Leśników i leśne strumienie

Giebułtów panoramicznie i łąki nad Kotliną

Tytuł wskazuje tylko na Giebułtów, bo celem tego dnia była panorama znad wsi na Sudety Zachodnie, ale zanim tam dojechałem, wybrałem się do wsi Kotlina, na wschód od Świeradowa. Korzystając z zimowego lata za oknem pomknąłem autkiem na samą górę Kotliny, gdzie chciałem zostawić automobil na placu niedaleko dawnego schroniska-zameczku, ale zima mimo odwilży plany na mnie miała inne…

Czytaj dalej Giebułtów panoramicznie i łąki nad Kotliną

Zimowa wyprawa na Stóg Izerski

Pierwszy dzień lutego był ostatnią szansą, żeby powędrować po Górach Izerskich przed sobotnim załamaniem pogody i przed weekendowymi tłumami na szlakach. Tym razem postanowiłem wejść na Stóg Izerski, ale pierwszy raz od strony Czerniawy, drogą owijającą u podstawy Opaleniec (825 m n.p.m.) niczym bursztynowy naszyjnik szyję miłośniczki Morza Bałtyckiego. Były wątpliwości, czy szlak jest wydeptany i czy w ogóle droga pozwoli na wjazd bez łańcuchów na parking między Czerniawą a dolną stacją kolejki gondolowej, ale od początku…

Widok na Świeradów-Zdrój i Sepią Górę ze Stogu Izerskiego

Czytaj dalej Zimowa wyprawa na Stóg Izerski

Spotkanie z jeleniami i śnieżna przeszkoda

Jednym z moich ulubionych miejsc wypadowych po północnej części Gór Izerskich (czyli Grzbiecie Kamienickim) jest Gierczyn (Lasek). O tym miejscu już pisałem wiele razy, ale pierwszy raz byłem tam w środę przy okazji w miarę solidnej zimy. Wjechać tam autem bez napędu 4×4 nie jest tak łatwo, ale jakoś dało radę. Tego dnia miałem ambitny plan zdobyć w końcu Kamienicę (najwyższy szczyt Grzbietu), na którą szykowałem się już miesiąc temu, ale jak niektórzy pamiętają – mokre zwały śniegu i spacer w chmurach skutecznie mi to uniemożliwiły. Teraz słoneczna, pachnąca mrozem zima wręcz zachęcała do powtórzenia próby. Wysiadłem z auta i podążyłem drogą w górę, nie wiedząc jeszcze jak szybko moje plany pójdą się…

Jak na przedwojennej pocztówce – 100 lat temu to miejsce wyglądało prawie tak samo

Czytaj dalej Spotkanie z jeleniami i śnieżna przeszkoda

Styczniowe nocne niebo nad domem

Nocny widok tutejszego nieba to jedna z największych zalet mieszkania na prowincji. W wielkich miastach również da się zobaczyć gwiazdy, ale już nie w takiej liczbie, natomiast na wsi (najlepiej położonej jak najdalej od większych skupisk ludności) widok tysięcy świecących mikro-punktów na niebie nocą wzywa motyle w brzuchu. To uczucie, kiedy leży się w łóżku, patrzy za okno, a tam nieboskłon daje gwiezdny koncert…Postanowiłem więc, że zwlokę tyłek zza biurka (stąd też widać gwiazdy za oknem) i skorzystam z dość ciepłej jak na zimę nocy.

Gwiazdozbiór Oriona

Czytaj dalej Styczniowe nocne niebo nad domem