Rozdroże, Chatka i spotkania na szlaku

Pielgrzymi zimą na Hali Izerskiej

Jeśli spytacie, dlaczego wybrałem się w niedzielę na wycieczkę po Górach Izerskich dopiero o 11.30, to odpowiem następująco: bo mnie, kuźwa, stać. A na poważnie – jakoś ciężko po tygodniu pracy zebrać się z samego rana w dzień wolny – może z wiekiem zmienię podejście. Słoneczne południe 26 stycznia 2020 – samotny wędrowiec w czarnych spodniach i oliwkowej kurtce wyrusza z Rozdroża Izerskiego i podąża monotonnym żółtym szlakiem w stronę Rozdroża pod Kopą. Na szyi zwisa mu sporych rozmiarów amulet w kolorze wczorajszego śniegu, bez którego w górach nie jest sobą. Tego dnia dotrze do Chatki Górzystów, po drodze spotykając dziesiątki narciarzy, a wracając spotka… Przeczytajcie sami.

Czytaj dalej Rozdroże, Chatka i spotkania na szlaku

Sylwester w Chatce Górzystów

Mniej więcej połowa grudnia 2019. Z aktualną towarzyszką izerskich wojaży – Olą – zgodnie doszliśmy do wniosku, że skoro oboje (już) nie mamy planów na tegoroczną imprezę sylwestrową, to weźmiemy “życie za mordę” i urządzimy tę noc po swojemu, wyruszając pod wieczór w stronę Chatki Górzystów. Kilka dni temu Ola dograła do naszej dwójki swoje koleżanki – Karolinę i Weronikę. I tym sposobem przeżyliśmy coś, co trudno ubrać w słowa. Zapraszam na noworoczną izerską wędrówkę do miejsca, które w ten dzień eksplodowało nie fajerwerkami, ale dobrą energią dobrych ludzi gór…

Chatka Górzystów – tutaj spędzaliśmy noc sylwestrową z 2019 na 2020 r.

Czytaj dalej Sylwester w Chatce Górzystów

Izerska moda

Ola, bluza z kosmosu i równie magiczna stara szafa

Zdążyliście pewnie już trochę poznać Góry i Pogórze Izerskie – dużo tu wolności, historii na każdym kroku – i tyle samo malowniczych miejsc. Jednak drugie życie tym stronom dali ludzie. Można ich podzielić na tych, którzy są tu od lat – i na tych, którzy w ostatnich latach porzucili wielkomiejskie życie i postanowili zacząć tu od nowa, po swojemu, często ze swoimi nowymi pomysłami na życie i większy bądź mniejszy biznes. Jedną z tych osób jest Natalia, z którą poznaliśmy się jakiś czas temu – facebook, czy instagram potrafi być ciekawym miejscem poznawania ludzi prowadzących swój izerski żywot tuż nieopodal. Okazało się, że Natalia prowadzi stronkę https://www.facebook.com/Muslibymusli/ – czyli krótko mówiąc – jest izerską projektantką mody. Skupuje materiały, zdobione w często ekstrawaganckie i egzotyczne wzory, a potem szyje z nich co tylko chcecie. Właśnie naszykowała swoją serię kolorowych ciuchów na zimę. Do marketingowego projektu Natalii ogarnęliśmy trzy modelki: Dobromiłę, Kaję i Olę i spotkaliśmy się w czerniawskiej Biorezydencji w niedzielne południe. Zobaczcie, co z tego wyszło… 🙂

Czytaj dalej Izerska moda

Zmiany, zmiany, zmiany…

Dzień dobry Wam w listopadowe popołudnie! Wpis będzie bardziej prywatny niż turystyczny, więc czytacie na własną odpowiedzialność – tzn. ciekawość. Pewnie wielu z Was myślało, że to koniec bloga lub zastanawiało się, co się dzieje z jego autorem. W końcu dwa miesiące ciszy w eterze to trochę niecodzienna sytuacja. Życie nie znosi monotonii. Tuż po ostatnim wpisie nadeszło widmo kilku zmian w moim skromnym izerskim prowincjonalnym żywocie. Część z nich jest związana z rowerem, więc tego będzie dotyczyć część turystyczna wpisu. Szkoda przynudzać, poczytajcie…

Czytaj dalej Zmiany, zmiany, zmiany…

Rykowisko w lesie…i na scenie

W sobotnie popołudnie (21.09) postanowiłem trochę wcześniej wyjechać z domu, by poszwendać się po Izerskich na dłuższym dystansie. Dni są coraz krótsze, a ostatnio źle kalkulowałem czas wędrówki i wracałem już po zachodzie słońca. Tym razem uznałem, że wezmę obiektyw o dłuższej ogniskowej, żeby wyjąć z lasu izerskiego jego detale, a może i uda się bezkrwawo zapolować na jelenie? Niedawno ci leśni wokaliści zaczęli przecież swoje koncerty. Nie sądziłem jednak, że jeleni “śpiew” nie będzie ostatnim, który usłyszę tego dnia…

Takim widokiem zakończyłem sobotnią wycieczkę – wzgórze Kufel w Gierczynie, a o reszcie dowiecie się z wpisu.

Czytaj dalej Rykowisko w lesie…i na scenie

Zielarki, Gierczyn…i aparat

Góry, doliny, łąki i lasy – wizytówka Gierczyna

Niewątpliwie najczęściej odwiedzanym przeze mnie miejscem na Pogórzu Izerskim jest Gierczyn, a właściwie jego odnoga – zwana Laskiem (niem. Foerstel), położona u podnóża wygiętego jak skrzydło samolotu wzgórza Kufel. W cieniu Kufla (i rozłożystego orzecha) stoi targany tutejszymi wiatrami domek (nomen omen pod orzechem).  Mieszka tu blogerka i zielarka Ania http://www.rozmowki-kobiece.pl , którą przedstawiałem już kilkukrotnie na moim blogu. Tym razem jednak zawitała do niej na weekend córka Czesia…a że od dawna kiełkował nam w głowach pomysł rustykalnej sesji zdjęciowej, to zgadaliśmy się na piątkowe popołudnie i ruszyliśmy na zbocza Kufla, mając za towarzyszy psa Ani i jej sąsiada…

Czytaj dalej Zielarki, Gierczyn…i aparat

Nocny spacer nad rzeką Kwisą

Mgły i gwiazdy nad Kwisą

Skoro izerskie niebo pokazało, co potrafi zagrać w letnią noc, to czemu by z tego koncertu nie skorzystać? Przed nami być może ostatnie ciepłe wieczory, a jednocześnie swoje preludium zaczynają grać jesienne mgły. Nów księżyca, ostatnie pomruki Drogi Mlecznej, bezchmurne niebo i ruszam w teren. Nasza galaktyka przesuwa się z kierunku południowego w stronę zachodniego. Zmęczona całym rokiem panowania na izerskim nieboskłonie, schyla się i chowa coraz bardziej za widnokręgiem, szykując się do zimowego snu…

Czytaj dalej Nocny spacer nad rzeką Kwisą

“Magiczne Izery”

Wyobraźcie sobie krainę nie tak bardzo zaludnioną, gdzie słońce operuje od rana do wieczora po dachach wiekowych wiejskich chat, gdzie powietrze czyste jak nad morzem, gdzie pagórków, łąk i pól po horyzont i gdzie każdy żyje jak chce. Sporo tu nowoczesnych agroturystyk, wkomponowanych jednak w rustykalność tutejszego krajobrazu. Nie tylko w Bieszczady wyjeżdżały ciekawe osobistości, które miały tej ziemi do zaoferowania swoje talenty – Pogórze Izerskie również do takich należało i należy. Ludzie, dla których za ciasne są wielkomiejskie przestrzenie, tu oddychają pełną piersią. Ziemia bogata w te osoby, jak smakowity sernik w rodzynki, a tak mało znana, nawet lokalnej społeczności. Poznaniu tych wszystkich osób i ciekawostek ma służyć projekt Magiczne Izery, w którym mam przyjemność wziąć udział (za pośrednictwem wykorzystania moich zdjęć i zdolności fotoreporterskich). Zapraszam do przeczytania charakterystyki tego projektu i związanego z nim wydarzenia…

Czytaj dalej “Magiczne Izery”

Ze Świeradowa do Jizerki

Pansky Dum i Bukovec w tle – sielski krajobraz Jizerki

Całodniowa piesza wyprawa do Jizerki…ze Świeradowa-Zdroju. Tak, dobrze czytacie. Z reguły ze Świeradowa w te strony jedzie się rowerem lub od strony Jakuszyc – i nawet jak już pada wybór na pieszą wycieczkę, to punktem startowym pozostaje najwyższa część Szklarskiej Poręby. Do Jizerki zbierałem się ho ho, a może i dłużej – zwłaszcza wiosenne żonkile i krokusy nie pozwalały o sobie zapomnieć. Postanowiłem jednak, że muszę częściej zaglądać na czeską stronę Gór Izerskich, więc część Korenova zwana Jizerką stała się pierwszym czeskim celem tych wakacji. Zapraszam na wędrówkę!

Czytaj dalej Ze Świeradowa do Jizerki