Izerska prowincja w czasach epidemii

Koronawirus – a na co to komu? Zdają się mówić izerscy tubylcy. Jakiś odległy stwór, którego nikt nie widział ani nie słyszał – tylko każde wieści w radio czy telewizji zaczynają się od tego samego. Ciche, spokojne Izerskie, będące (póki co) za linią frontu niebezpieczeństwa – podobnie jak w czasie II WŚ, ze zdziwieniem obserwują ogólnoświatową panikę związaną z tym zagrożeniem rodem z Azji…ale i tu nie jest do końca kolorowo, choć póki co przypadków zakażenia nie ma.

Dawniej komety wieściły nadchodzące nieszczęścia…a to tylko Wenus i dziwna wstęga tuż za planetą

Czytaj dalej Izerska prowincja w czasach epidemii

Za kulisami 44. Biegu Piastów

Szanowne Czytelniczki, Czytelnicy – tym razem trochę niecodzienna sprawa, bo impreza sportowa o wielotysięcznej społeczności, ale wpleciona w koronkę spokojnych i bezludnych Gór Izerskich, a więc regionu, po którym chodzę z aparatem praktycznie w każdy weekend – właśnie ze względu na ciszę i spokój. Teraz jednak rzucony zostałem w odmęty nie dość, że tej bardziej śnieżnej części Izerskich, to totalnie innej niż na co dzień.  W weekend 28.02.-1.03 robiłem coś, co umiem najlepiej i co kocham najbardziej – uskuteczniałem wędrówki włóczykija z aparatem po bezdrożach “Izerbejdżanu”. W tym wpisie poczytacie co nie co o całej zakulisowej otoczce tego zajęcia i w ogóle całego Biegu Piastów. Zapraszam zatem do Jakucji – trzymajcie się ciepło!

Prawdziwa etykieta Biegu Piastów – z mgłą i śnieżycą, czyli w zupełnie normalnej aurze Jakuszyc

Czytaj dalej Za kulisami 44. Biegu Piastów

Do Chatki w blasku księżyca

Chatka Górzystów nocą to absolutnie najbardziej magiczne miejsce w okolicy – pełnia księżyca nad wieżyczką tylko dodaje ostatniemu budynkowi Gross Iser tajemniczości

Moje dotychczasowe nocne wędrówki do Chatki Górzystów polegały na zdzwonieniu się z przyjaciółmi i wspólnej eskapadzie do tego magicznego miejsca na mapie polskiej części Gór Izerskich. Wiecie – razem=raźniej. Poza tym mogłem przy okazji podzielić się wiedzą historyczną i ciekawostkami ze znajomymi, dla których były to często pierwsze w życiu nocne trasy po Izerskich – a tym bardziej do legendarnej Chatki. Jeśli chodzi o mnie, to wybierałem najczęściej noce bezchmurne dalekie od pełni księżyca – po to, aby pokazać ludziom nasze kochane nocne niebo (i oczywiście utrwalić je na zdjęciach). Tym razem jednak pierwszy raz w życiu samotnie wybrałem się do Chatki – jeszcze nie miałem jej uchwyconej w blasku pełni księżyca – a przy okazji światło naszej satelity odbite od śniegu działa jak latarka. Wycieczka jednak nieoczekiwanie przedłużyła się…bo obfitowała w dość intrygujące zdarzenia, o których przeczytacie w dalszej części opowieści.

Czytaj dalej Do Chatki w blasku księżyca

Rozdroże, Chatka i spotkania na szlaku

Pielgrzymi zimą na Hali Izerskiej

Jeśli spytacie, dlaczego wybrałem się w niedzielę na wycieczkę po Górach Izerskich dopiero o 11.30, to odpowiem następująco: bo mnie, kuźwa, stać. A na poważnie – jakoś ciężko po tygodniu pracy zebrać się z samego rana w dzień wolny – może z wiekiem zmienię podejście. Słoneczne południe 26 stycznia 2020 – samotny wędrowiec w czarnych spodniach i oliwkowej kurtce wyrusza z Rozdroża Izerskiego i podąża monotonnym żółtym szlakiem w stronę Rozdroża pod Kopą. Na szyi zwisa mu sporych rozmiarów amulet w kolorze wczorajszego śniegu, bez którego w górach nie jest sobą. Tego dnia dotrze do Chatki Górzystów, po drodze spotykając dziesiątki narciarzy, a wracając spotka… Przeczytajcie sami.

Czytaj dalej Rozdroże, Chatka i spotkania na szlaku

Sylwester w Chatce Górzystów

Mniej więcej połowa grudnia 2019. Z aktualną towarzyszką izerskich wojaży – Olą – zgodnie doszliśmy do wniosku, że skoro oboje (już) nie mamy planów na tegoroczną imprezę sylwestrową, to weźmiemy “życie za mordę” i urządzimy tę noc po swojemu, wyruszając pod wieczór w stronę Chatki Górzystów. Kilka dni temu Ola dograła do naszej dwójki swoje koleżanki – Karolinę i Weronikę. I tym sposobem przeżyliśmy coś, co trudno ubrać w słowa. Zapraszam na noworoczną izerską wędrówkę do miejsca, które w ten dzień eksplodowało nie fajerwerkami, ale dobrą energią dobrych ludzi gór…

Chatka Górzystów – tutaj spędzaliśmy noc sylwestrową z 2019 na 2020 r.

Czytaj dalej Sylwester w Chatce Górzystów

Izerska moda

Ola, bluza z kosmosu i równie magiczna stara szafa

Zdążyliście pewnie już trochę poznać Góry i Pogórze Izerskie – dużo tu wolności, historii na każdym kroku – i tyle samo malowniczych miejsc. Jednak drugie życie tym stronom dali ludzie. Można ich podzielić na tych, którzy są tu od lat – i na tych, którzy w ostatnich latach porzucili wielkomiejskie życie i postanowili zacząć tu od nowa, po swojemu, często ze swoimi nowymi pomysłami na życie i większy bądź mniejszy biznes. Jedną z tych osób jest Natalia, z którą poznaliśmy się jakiś czas temu – facebook, czy instagram potrafi być ciekawym miejscem poznawania ludzi prowadzących swój izerski żywot tuż nieopodal. Okazało się, że Natalia prowadzi stronkę https://www.facebook.com/Muslibymusli/ – czyli krótko mówiąc – jest izerską projektantką mody. Skupuje materiały, zdobione w często ekstrawaganckie i egzotyczne wzory, a potem szyje z nich co tylko chcecie. Właśnie naszykowała swoją serię kolorowych ciuchów na zimę. Do marketingowego projektu Natalii ogarnęliśmy trzy modelki: Dobromiłę, Kaję i Olę i spotkaliśmy się w czerniawskiej Biorezydencji w niedzielne południe. Zobaczcie, co z tego wyszło… 🙂

Czytaj dalej Izerska moda

Zmiany, zmiany, zmiany…

Dzień dobry Wam w listopadowe popołudnie! Wpis będzie bardziej prywatny niż turystyczny, więc czytacie na własną odpowiedzialność – tzn. ciekawość. Pewnie wielu z Was myślało, że to koniec bloga lub zastanawiało się, co się dzieje z jego autorem. W końcu dwa miesiące ciszy w eterze to trochę niecodzienna sytuacja. Życie nie znosi monotonii. Tuż po ostatnim wpisie nadeszło widmo kilku zmian w moim skromnym izerskim prowincjonalnym żywocie. Część z nich jest związana z rowerem, więc tego będzie dotyczyć część turystyczna wpisu. Szkoda przynudzać, poczytajcie…

Czytaj dalej Zmiany, zmiany, zmiany…

Rykowisko w lesie…i na scenie

W sobotnie popołudnie (21.09) postanowiłem trochę wcześniej wyjechać z domu, by poszwendać się po Izerskich na dłuższym dystansie. Dni są coraz krótsze, a ostatnio źle kalkulowałem czas wędrówki i wracałem już po zachodzie słońca. Tym razem uznałem, że wezmę obiektyw o dłuższej ogniskowej, żeby wyjąć z lasu izerskiego jego detale, a może i uda się bezkrwawo zapolować na jelenie? Niedawno ci leśni wokaliści zaczęli przecież swoje koncerty. Nie sądziłem jednak, że jeleni “śpiew” nie będzie ostatnim, który usłyszę tego dnia…

Takim widokiem zakończyłem sobotnią wycieczkę – wzgórze Kufel w Gierczynie, a o reszcie dowiecie się z wpisu.

Czytaj dalej Rykowisko w lesie…i na scenie

Zielarki, Gierczyn…i aparat

Góry, doliny, łąki i lasy – wizytówka Gierczyna

Niewątpliwie najczęściej odwiedzanym przeze mnie miejscem na Pogórzu Izerskim jest Gierczyn, a właściwie jego odnoga – zwana Laskiem (niem. Foerstel), położona u podnóża wygiętego jak skrzydło samolotu wzgórza Kufel. W cieniu Kufla (i rozłożystego orzecha) stoi targany tutejszymi wiatrami domek (nomen omen pod orzechem).  Mieszka tu blogerka i zielarka Ania http://www.rozmowki-kobiece.pl , którą przedstawiałem już kilkukrotnie na moim blogu. Tym razem jednak zawitała do niej na weekend córka Czesia…a że od dawna kiełkował nam w głowach pomysł rustykalnej sesji zdjęciowej, to zgadaliśmy się na piątkowe popołudnie i ruszyliśmy na zbocza Kufla, mając za towarzyszy psa Ani i jej sąsiada…

Czytaj dalej Zielarki, Gierczyn…i aparat